Superniania w Lubartowie.                                                    galeria

Podobno człowiek, to istota złożona. Patrząc w ten sposób, nauczyciel to nie tylko istota złożona         ( podobno mamy w sobie jednak coś z ludzi), ale także dociekliwa i uparta. I może właśnie dlatego zawsze poszukuje czegoś innego, nowego, niepospolitego. Tak jak ból sprawia, że czujemy życie, tak sytuacje niecodzienne zmuszają, by zastanowić się nad tym, co jest w nas i wokół nas. Czasem w tym zastanawianiu się pomagają nam inni…

Nam pomogła osoba o wielkim autorytecie i niepospolitej życiowej energii. Nam, to znaczy nauczycielom i rodzicom ze Szkoły Podstawowej Nr 4 im. Jana Pawła II w Lubartowie. Małe miasto, możliwości także niewielkie, ale za to potencjał i pomysłowość mieszkających tu ludzi – nieograniczone.

Ta pomysłowość sprawiła, że narodziła się idea, by zaprosić Dorotę Zawadzką, telewizyjną Supernianię na spotkanie z rodzicami i nauczycielami. Rok zabiegów, kontaktów, telefony i e-maile w końcu, 29 września, zaowocowały oczekiwaną wizytą. Uczciwie trzeba powiedzieć, że bezcenna okazała się pomoc naszej koleżanki z zaprzyjaźnionej szkoły, Edyty Borowicz – Czuchryty. To ona w naszym imieniu nawiązała kontakt z Supernianią i cały czas brała udział w przygotowaniach do spotkania. Sama zresztą wielokrotnie zapraszała gwiazdy na lekcje do swoich uczniów, więc jej wiedza i doświadczenie były dla nas bardzo ważne.

A jaka jest Dorota Zawadzka? Przede wszystkim otwarta i bezpośrednia. Nie kreuje się na gwiazdę, jest bardzo prawdziwa. Od razu zjednała sobie rodziców stwierdzeniem, że telewizyjny program z jej udziałem, nie oddaje jej natury i nie jest jakąś wredną babą, co zresztą udowodniła. Z właściwym sobie poczuciem humoru opowiadała o relacjach i podziałach obowiązków w rodzinie, co wzbudzało salwy śmiechu wśród zebranych. Co więcej, potrafi się przyznać, że czasem po prostu nie wie, jak postąpić.

W trakcie spotkania padło wiele pytań ze strony rodziców. Superniania  radziła, jak postąpić w określonych sytuacjach, ale  - jak sama mówiła – jej wypowiedzi i rady to tylko sugestie, które można wykorzystać lub nie. I pewnie, gdyby nie ograniczenia czasowe, pytań starczyłoby na klika godzin…

 

Ciąg dalszy nastąpi…

 

                                                                                                                                                                         Justyna Wereszczyńska